Wirtualne spotkanie grudniowe Apostrofy

W dobie pandemii spotkanie Apostrofy w formie stacjonarnej w Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej rónież w grudniu nie odbędzie się. Ale Apostrofa nie próżnuje i dzieli się z państwem tym, co ma – słowem.

Wyboru wierszy zimowych dokonała Agnieszka Lubos i jest to subiektywny wybór.

„Świętowanie” Janina Pieniążek

Ze świątecznych dni
niespiesznych,
bezbarwnych,
ze szkła i staniolu,
tych małych, spodziewanych,
praktycznych prezentów,
strzępów pragnień
w marzeniach zaklętych,
nawet z karnawałowego balu,
baloników i kwiatów,
najmocniej kocham kolędy.
Karnawał 1960

„Na święta” Małgorzata Pomorska

Karp pokłócił się ze śledziem,
Makowiec dowodzi, że lepiej wygląda
Niż sernik z czekoladową polewą
Uszka urządzają zawody pływackie
w barszczu
A nieopodal,
Drży kromka chleba
W zamarzniętej dłoni bezdomnego.

*** Stanisława Kopaczka

W Beskidak bielućko
Kieby w gynsim puchu
Jedlicki i smrecki
Piyknie się łodzioły
W biołe baranice
I biołe kozuchy

W tym piyknym łodziyniu
Majóm se cieplućko
Ale biydne ptoski
I inso gadzina
Głodne i skostniałe
Bo im straśnie zima

Do lasa przichłodzóm
Łod cassu leśniki
Sianym napychajóm
I zbozym paśniki

Ale kie śniyg wielgi
I strasne zomiynta
Nik tutok nie przyidzie
Darmo wycekuje
Gadzina zmarzniynto.
I 2006r.

„Świąteczne reminiscencje” Lidia Boba

Chciałabym namalować
słowami zimę,
dostojną w białej szacie,
iskrzącą płatkami śniegu,
powlekaną łuską lodu.
Zimę zamkniętą w białej komnacie,
Gdzie podłoga zasłana smrekami
i jedliną,
a sople zwisające u powały
rozbłyskują feerią barw.
Zimowe wieczory nasycone błękitem,
odbite na tle nieba zwaliste kształty
świerków,
migotliwe światła oddalonych domów,
zimowe wieczory zasypanych
ścieżek do naszych wnętrz.
Luty 2011

„wigilia” Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

obecność twoja jest wszędzie
ściany mówią tobą
drzwi zamykają się tobą
szafy pachną tobą
wiatr szumi tobą
płacz płacze tobą
tobą są moje oczy
mój śmiech jest tobą
i biały talerz
łyżka
i nóż
biały obrus
i puste miejsce przy stole

*** Magdalena Georg

Przespały moment
zamyślone dwa sople
zachód słońca noc

„Wilk (dla L.L.)” Agnieszka Lubos

Rozpędzony wilk
Poprzez zmrożone pole
– mgnienie wolności

„Zimowy wieczór” Barbara Beliczyńska

Jeszcze przyroda uśpiona
odpoczywa pod białym
płaszczem,
jeszcze dzień krótki,
wieczory mroźne, długie
światło księżyca odbija się
w płatkach śniegu,
rozjaśnia kontury drzew
mieniącą się wstęgą.
A przy kominku- ciepło,
przytulnie,
ogień wesołe harc
wyczynia…
Za oknem zimowy pejzaż,
w pokoju cicha muzyka
Szopena,
w ręku lampka wina …
styczeń 2016

*** (Barbórka) Roman Bielicki

Przez schody czasu
W szarości podwórek
Spacerując słowem
Nauczycielskiej radości
Niedokończonych rozmów
Filozofii dnia nieminionego
Zaplątanych wspomnień
Odległych przyjaciół
Na niebieskich równinach
Emeryckiej nadpracowitości
Ponadczasowa- Barbara
2017

Poniżej coś dla oka. Fotografie zimowe autorstwa Krystyny-Krzyżanowskiej-Nastulczyk.

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia, Wiersze | Dodaj komentarz

Wirtualne spotkanie listopadowe Apostrofy

Z powodu obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa listopadowe spotkanie Apostrofy w formie stacjonarnej w Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej nie odbędzie się. Ale od czego są internety! 😉

Korzystając z możliwości technicznych XXI wieku poeci przedstawią swoje wiersze na łamach tego blogu.  Wyboru wierszy optymistycznych i dających nadzieję dokonała Magdalena Georg i jest to subiektywny wybór.

Roman Bielicki

„Bielski wędkarz” (z tomiku Bielskie impresje, 2006 r.)
Widziałem człowieka
Zanurzony po kolana
w betonowym korycie
łowił marzenia

„Hejnał” (z tomiku Bielskie impresje, 2006 r.)
Nad czupryną parku
na czerwień dachówek
spadają nuty
Nie larum grają
lecz radość
codzienności

Janina Pieniążek „Jagoda”

„Uczniowie Marzenia” (z tomiku Kocią dróżką, 2018 r.)
Spotkajmy się raz jeszcze wiosną
na ławeczce w parku po burzy,
popatrzymy jak liście rosną
i mgiełka po ziemi się smuży.

Świat się dopełnia kolorami,
W parku zostało jeszcze trochę drzew
jaśminem pachnie, czeremchami
w krzewach buzuje ptasi śpiew.

Spotkajmy się gwiaździstą nocą
Jak kiedyś, pod lasem, wśród cienia
-bo ponoć nie wiedzieliśmy po co…
BYLIŚMY UCZNIAMI MARZENIA.

Agnieszka Lubos

„Nad Niwką” (z tomiku Bielskie impresje, 2006 r.)
Pozwól raz sobie człowieku
przejechać przez most szeroki
i zatrzymać się na
ostrym zakręcie

Pozwól sobie na
zderzenie czołowe
z modrym ogonem
sikorki

Pozwól wzrokowi zaplatać
się między gałęziami
w pogoni za
cytrynowym brzuszkiem

Pozwól butom uśmiechnąć
się do mlecza
któremu halny
wiosnę wmówił

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

„pogłaskać niebo” (z tomiku I włos ma swój cień, 2015 r.)
jedziemy do dni szczęśliwych w zawrotnym tempie
do przystanków horyzontalnych na peryferiach miast
z szajką gawronów podyskutować
o dalekich podróżach i szlakach powietrznych

stromo wspinają się zakręty i znaki przydrożne
do wszystkich odcieni błękitu

dobrze się tu zasypia na ziemi ogrzanej ciszą
szczęśliwcy zdążyliśmy pogłaskać niebo

Stanisława Kopaczka

***

(z tomiku Bielskie impresje, 2006 r.)
Codziennie
brzękiem butelek z mlekiem
moje miasto się budzi
Jeszcze świt
a ty gwarem rozbrzmiewasz
ożywiasz się
słuchasz głosów klaksonów
przyśpieszonych kroków
ludzi pędzących
do pracy

Piękniejesz z dnia na dzień
wiosennymi kwiaty
w klombach i ogrodach
zielenią parków
wielkością nowych osiedli

Magdalena Georg

(z tomiku Codzienność niezwykła, 2017) Trzy haiku

***

okno drży mocą
halny gra melodię snu
łagodzi bóle

***

zółty dywanik
wiosna rzuciała polom
banan na twarzy

***

wieczorny spacer
gołębie randki brzegiem
cicho idzie noc

Małgorzata Pomorska

(z tomiku Bielskie impresje, 2006 r.)

***
Znane miejsca na szlaku
zasypał śnieg, zawiał wiatr.

Widok nie ten, miejsca nie te, obce, nieznane…

Dokąd iść – nie wiem…

Na szlaku losu nagłe zmiany:
zaskoczenie, niepewność, rozpacz, strach.
Co dalej?
Czy wiem?
Dwa szlaki, a On jeden –
co wszystko wie.

Postaw właściwy znak
na moich szlakach Panie.

Barbara Beliczyńska

(ze zbiorów prywatnych – 2020 r.)

***
Jeśli masz wolny czas,
Odwiedź zakątki swego miasta,
Tam pozostały twe wspomnienia,
Ukryte w domach, ulicach, parkach.

Piękny ratusz – czas nam odmierza,
Katedra – dostojnie dzwonami wita,
Reksio jak zwykle przyciąga dzieci,
Bolek i Lolek – w świat je wysyła.

A serce Bielska we Wzgórzu bije,
Zamek Sułkowskich wszystkich wita
Historia grodu i nowoczesność
Są naszą dumą – mieszkańców Bielska.

Kocham cię- moje miasto
W deszczu jesiennym, w słońcu lata,
Zimą gdy góry całe w bieli,
Zielono-żółtą wiosną w kwiatach.

Lidia Boba

„Bielskie rymy” (ze zbiorów prywatnych – 2020 r.)
zawierszujmy Bielsko
każdą jego ulicę
przysiądźmy przed fontanną
by w jej błękicie obmyć
spragnione twarze
świat nocnych wrażeń
i nocnych cieni rozpali
w nas światła nadziei
na nowy dzień bez odcienia
szarości

Grupa Apostrofa w pełnej odsłonie. Fot. Michał Górecki

Życzymy Wszystkim Czytelnikom przyjemnego odbioru naszej poezji, dużo zdrowia i nadziei. Do zobaczenia wkrótce!

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

8. Festiwal Poezji Słowiańskiej.

16 października 2020 r. w ramach 8. Festiwalu Poezji Słowiańskiej, w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz w Bielsku- Białej odbyło się spotkanie z poetami – Konfrontacje Poetyckie. Swoje wiersze przedstawiali poeci z Polski i z zagranicy. Naszą grupę reprezentowała Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk. Fot. Sebastian Stokłosa (Dom Kultury Kubiszówka)

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Non classé, O nas, Wydarzenia | Dodaj komentarz

Październiowe spotkanie Apostrofy

12 października w klimatycznym Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej odbyło się jesienne spotkanie Apostrofy. Mimo deszczowej aury i nowych obostrzeń kilka poetek i przyjaciół Apostrofy dzieliło się swoimi przemyśleniami, poezją oraz sukcesami.

Motywem przewodnim tego spotkania było nasze miasto Bielsko-Biała.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„cień pod drzewem”

okno w którym stoję nieosiągalne i obce
stało się bliskie i dostępne
w samym środku jesieni
przed zamkniętym kinem Apollo
kłębią się cienie ulatują ostatnie pocałunki
skończył się czarnobiały film
przez tory przemykają ostatnie pociągi
jestem zgubiona
patrzę i zapominam o patrzeniu
przeszłość jest pełna cieni i zamkniętych drzwi
co zobaczyłam
co chciałam zobaczyć
co widzą ślepcy idący ulicą wpatrzeni w bruk

wgryzam się w życie jak w jabłko
przeżyliśmy zagmatwane wydarzenia
i miażdżące chwile
teraz odpłynęły w nieokreśloną samotnię
jeżeli nie ja to kto
wsiąknie w ten cień pod drzewem jabłoni

Małgorzata Pomorska
(Myśli o Bielsku)

Przechodziłam przez mostek na Białce.
Połączyłam dwa miasta Bielsko i Białą jak dwie bratnie dusze.
Nasunęła się myśl.
Jak wiele dzisiaj jest rzeczy, które dzielą, a jak mało tych, które łączą w ten trudny czas pandemii.
Wiele kwiatów i most łączący Bielsko z Białą to miłe akcenty naszego miasta.

Lidia Boba
„Po prostu Bielsko”

Bielsko-Biała- jak serce
z dwóch części się składa
każda z nich otwiera
bramę do innych
przestrzeni
utkane z kolorów zieleni
zatopione w ogrodach
i parkach
ciche nieco uśpione
skrywa swe tajemnice
na wzgórzu na którym
zamek Sułkowskich się wznosi
wraz z pamięcią o latach świetności
zabytkowych kamienic i synagogi
każdy kto Bielsko odwiedzi
zachwyca się jego urokiem
co jak perła ukryty jest
pośród górg Beskidu
tu krzyżują się szlaki wędrowne
i polne dróżki wiodące
przez Cygański Las
i dalej na Dębowiec
gdzie Matka Boska Fatimska
ma swoją przystań

Agnieszka Lubos
„bielskie ptaki”

biedne pogubione ptaki
na bezkresie miejskiego nieba
jak nasze szczęśliwe chwile
niepoliczone
nie do końca przeżyte

Barbara Beliczyńska
„Beskidy”

Piękne o każdej
porze roku
zmieniające ciągle
barwy
raz w jasną zieleń
się stroją
później przybierają
kolor złosistobrunatny
aż nagle nas witają
całe w białej szacie
zimę zapowiadają
i narciarskie harce.

Szum wiatru, szemrzące
strumyki
łagodzą nastroje
dodają wędrowcom
fizycznej siły.
Beskidy – nasze góry-
strażnicy bram miasta
dzielą sięswym bogactwem
zapraszają wszystkich
do ich podziwiania.

Poetki na tle wystawy swoich prac:

Kilka nastrojowych fotografii jesieni autrostwa Krystyny Krzyżanowkiej-Nastulczyk:

Szczególne gratulacje należą się Małgorzacie Pomorskiej za wyróżnienie w konkursie artystycznym „Senior – aktywny mimo wszystko – czas pandemii” w kategorii WIERSZ LUB PROZA POETYCKA.

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia, Sukcesy | Dodaj komentarz

Wrześniowe spotkanie Apostrofy.

Pierwsze spotkanie Apostrofy w tym roku szkolnym miało miejsce 14 września w Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej. Za oknem panowała wakacyjna aura a w Klubie pracowita atmosfera. Wśród wspomnień o nieobecnych pojawiły się plany literackie grupy. O muzyczną oprawę spotkania zadbała nieoceniona poetka Małgosia Pomorska. Artystyczny wystrój zapewniły wszechstronne artystki – Krysia Krzyżanowska-Nastulczyk, Agnieszka Lubos i Małgosia Pomorska. Ich prace będą ozdobą wystawy malarskiej członkiń Apostrofy, na którą zapraszamy już od 5 października.

Małgorzata Pomorska
Prześwieltić noc
prześwietlić mrok
zamknąć w pamięci
te chwile co z czerni
przechodzą w popiel,
kolory mgieł.
Uczynić je swoimi
i czekać aż stanie się światło.
Czekać na chwilę, w której
z zamkniętej w potrzasku przyziemności
przechodzędo głębi wolności prawdziwej,
uwolnienia od samej siebie,
radości niewypowiedzianej,
tkwiącej w głębi jestestwa
nieuchwytnej jak lot motyla
lekkiej i przepięknej,
ponadczasowej.

Agnieszka Lubos
„Kochać człowieczeństwo”
Od śmierdzącego kapelusza w autobusie
Od chropowatości wysypki na chudych dłoniach
Od skomlenia o drobne na bułkę
Od brwi krzaczastych i nieestetycznie straczych
Od gorzkich wyrzutow pustego talerza
Odróżniam Ciebie

Jak miło objąć Cię zmysłami
Jak łatwo kochać w Tobie człowieczeństwo

Lidia Boba
„Pożegnanie lata”
Parasolki wylegną
na ulice,
pokryją alejki parkowe
i przystanki,
przysiądą na mokrych
ławkach
zamyślą się w sinej
mgle…
Widziałam je tyle razy
I zawsze wzruszą mnie
i szczery żal
za odchodzącym latem.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„Kościół w Gutach”
skrzypią we mnie podłogi i schody
sypie się pył
pomalowali mi deski na niebieskie niebo
zawiesili złocone obrazy
Adama i Ewę z krótkimi nogami
Jezusa pierwszy raz upadającego pod krzyżem
przez okno przenika promień jesiennego słońca
oświetla obrazy
pyłki wirują jak gwiazdy
krztuszę się i oddech boli

w białym habicie mnich z ascetyczną twarzą
ze średniowiecznych fresków Giotta
czyta Księgę
mucha łazi mu po ręce

Barbara Beliczyńska
„Słonecznik”
Słońce pokochało ziemię
na dowód wielkiej
miłości
obdarzyła Ją wyjątkowym
kwiatem
z koroną płatków żółtych
z tarczą nasion
złotych.
Słonecznik-swój kwiat
ciągle się słońcem
odwraca
spotkać go można
w polu, w ogrodzie
w salonie
urzeka pięknem
prostotą, jasnością
przyciąga oczy i serce
chętnie obraz jego
zabierzemy z sobą
i marzysz by promień
słońca – ukryty
w nim
rozproszył cienie, szarości
był zwiastunem przyszłych
dni.

Fot. Michał Górecki

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Agnieszka Lubos

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Sierpniowe spotkanie Apostrofy

W dniu 24 sierpnia 2020 roku Klub Nauczyciela w Bielsku-Białej odwiedzili goście i poeci Grupy Literackiej Apostrofa. Królowała poezja, muzyka, wrażliwość i radość. Nieoceniona Małgosia Pomorska swoją grą na pianinie przywoływała wspomnienia o niedawno zmarłych wielkich postaciach polskiej sceny muzycznej – Ewie Demarczyk i Piotrze Szczepaniku.

Podczas spotkania poeci czytali swoje wiersze:

Roman Bielicki
W blasku księżyca
zakrzyczanego
mewim szeptem wieczoru
zapatrzyłem się w opowieść
fal od Bornholmu brzegów
pachnących żywicą poranka
całującego morświny
do snu.

Małgorzata Pomorska
„Koronawirus”
Chichot historii
uśmiech radości
skasował maseczkę na twarzy
ciepło dotyku kogoś bliskiego
przekreślił zakaz
tęsknota goni wspólne spotkania,
spacery.
Tylko otwarty tablet króluje.
Wirus w koronie
ukazuje nową gębę
w krzywej masce uśmiechu ironii.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„Papierowe łódki”
lato było długie i słoneczne
dni ciągnęły się leniwie
wychodziłam do ogrodu
podlać hortensje
lub wyrwać z grządki
kilka chwastów
wszystkie planowane podróże
były za mną lub przede mną
siedziałam pod orzechem
i gapiłam się w niebo
z kolorowych gazet
składałam papierowe łódki
w beczce na deszczówkę
tonęły tracąc kolory

motyl na bruku
machał skrzydłami
jeszcze żył
mrówki porcjowały jego ciało
chciałam go ocalić
przeniosłam na krzak
potem żałowałam
że go nie zadeptałam

żywo zielone
nieurywane niepodnoszone
zawsze mieć przy sobie
zielone i żywe
nie dać się zaskoczyć

Stanisława Kopaczka
„Beskidy”
Gronicki kochane bez nasyk
i łobcyk turystów zdeptane
Tutok! Ka sie łobrocis jakosi gora styrcy…
Haw Klimcok, Sundzielnia i Magorka hyrcy.
Zasumiom Ci bucki jedlicki i smrecki
jakobyś słysoł śpiywani beskidzki dziywecki
Hej! Beskidzki gorole jak se zatańcujom Zbojnika,
Śpacyrpolke, ciupaskom wywinom,
To po cołki dziedzinie hyr góralski niesie
Nawet w dolinie, w mieście
a nie ino w lesie.
Nika ni ma tak piyknie
jako tu w Beskidak
Bo tutok i gwar miasta strasny
Piyknie sumi las
Syćko to razym momy
To nos ciesy straśnie
Bo to nase Beskidy
Nase gory właśnie!

Lidia Boba
„Ewie D.”
Groszki i róże
uwiędły w środku lata
zgasły źrenice, które rozpalały
pokolenie oczekujących,
zatrzymała się karuzela marzeń
z której powysiadały
w pośpiechu Madonny
strugi deszczu zalewały ulice
i niebo robiło się coraz groźniejsze
taki czas rolicza to co zostało
nie policzone i zbiera żniwo w zakamarkach
naszej pamięci,
taki czas łączy i dzieli to co pozostało
na wysypiskach.

„Dla Piotra S.”
Ostatnia kartka z kalendarza opadła
przedwcześnie odleciały kormorany
znad mazurskich jezior,
powiało jesiennym chłodem
w porannych mgłach zatracił się twój obraz.
Nikt już nie czeka tu
aby rozświetlić chwile tak ulotne
żegnamy cię Piotrze nostalgicznie.
Pozostaniesz w nas z przesłaniem,
że kochać to tak łatwo powiedzieć.

Barbara Beliczyńska
„Spotkajmy się”
Spotkajmy się –
na jawie i we śnie
na zielonych łąkach
wśród traw wysokich
wśród śpiewu ptaków
gdzie wiatr przynosi
w promieniach słońca
tylko dobre wieści
gdzie czujesz się wolny
od lęku, złych spojrzeń
szumu współczesności
hałasu.
Spotkajmy się –
przy wspólnym stole
jak to w gościnnym domu
bywało
siedząc naprzeciw i obok
siebie
uczmy się dzielić
przyjaźnią.

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Magdalena Georg

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Natulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Międzynarodowe spotkanie poetów

13 sierpnia 2020r. w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji – w gościnnej, serdecznej i twórczej atmosferze – odbył się Festiwal Ars Poetica Neosoliensis. W międzynarodowym spotkaniu poetów brała udział przewodnicząca naszej grupy Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk, która prezentowała swoje wiersze. Wersję słowacką w tłumaczeniu poety Rudolfa Jurolka czytała Danica Hrnčiarová- Šišláková. Całość przygotował i prowadził Miroslav Kapusta.

Poezja jest w nas – dzielimy się nią –  nie odpuszczamy

Foto. Tibor Deák i F. Nastulczyk

foto. Franciszek Nastulczyk

foto. Tibor Deák

foto. Tibor Deák

foto. Tibor Deák

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Lipcowe spotkanie Apostrofy

W dniu 20 lipca 2020 roku Klub Nauczyciela w Bielsku-Białej odwiedziły poetki Grupy Literackiej Apostrofa. Kobiety, wino i śpiew – można by zatytuować poniedziałkowe lipcowe popołudnie. Członkinie grupy raczyły się poezją, wspominały swoje wakacyjne wojaże, słuchały muzyki wykonywanej przez utalentowaną Małgorzatę Pomorską i zajadały się urodzinową szarlotką opiekunki Apostrofy, Barbary Nowickiej. Basiu, 100 lat i jeszcze więcej!

Podczas spotkania poetki czytały swoje wiersze:

Małgosia Pomorska                                                                                                                          „Oda do pamięci”

Osz ty pamięci zdradziecka                                                                                                                taka świetna byłaś od dziecka                                                                                                       nigdy mnie nie zawiodłaś                                                                                                                 choć przecież czasem mogłaś                                                                                                               A teraz co się z tobą dzieje                                                                                                             gdzie żeś dzisiaj polazła                                                                                                                        w krzyżówce puste kratki                                                                                                                        nie rozwiązane hasła.                                                                                                                        Próbuję z tobą wygrać                                                                                                                           w tekstach zakładam fiszkę                                                                                                               lecz ty o bezlitosna igrasz wciąż                                                                                                          w kotka i myszkę ze mną

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk                                                                          kawki w San Gimignano 

krzyczą kawki w San Gimignano                                                                                                   jedyni mieszkańcy wyniosłych wież                                                                                       złowieszczo tną czarnymi skrzydłami                                                                                                   niebo na kawałki                                                                                                                                 czy mogły posiąść duszę dawnych mieszkańców

tu lato trwa w ugrach ochrach i sienach                                                                                            w milczeniu kamienia                                                                                                                           dzień w dzień tak samo                                                                                                                      wiatr przebiega uliczkami                                                                                                                       i wyciąga z kieszeni ostatnie pieniądze                                                                                            na lody najlepsze na świecie

Stanisława Kopaczka                                                                                                                           „Gronicki”      

Moje gronicki kochane                                                                                                                       Tak mi luto za wami                                                                                                                              co ni moge sie na wiyrch                                                                                                                   tam wydropać                                                                                                                                          Moge se ino spominać                                                                                                                             jak my sie na wos wdropowali                                                                                                       potym z gory sie kulali                                                                                                                        Ka ty casy, ka ty roki                                                                                                                            juz nie gryfne moje kroki                                                                                                                                                          W krzizu strziko i w kolanak                                                                                                                  juz’ek cało połomano                                                                                                                                                    Na gronicki sie podziwom                                                                                                             downe casy powspominom                                                                                                                  Dobrze co choć na Szyndzielnie                                                                                                           kolejkom moge wyjechać                                                                                                                                                     Nale wyzyj wdropywani                                                                                                                 Muse na zawse poniechać.          

Lidia Boba „Taka moda”

Przebierancy robią karierę                                                                                                                  są na fali medialnej                                                                                                                               w w internecie pokazują sposoby                                                                                                           na wykonanie maski niepowtarzalnej                                                                                       unikatowej szczelnie przylegającej                                                                                                   do twarzy zwyczajnej lecz nieodnawialnej                                                                          przemycają sposoby na odzyskanie spokoju                                                                                      w masce na co dzień.    

Barbara Beliczyńska „Spotkajmy się”

Spotkajmy się na jawie i we śnie                                                                                             spotkajmy się na zielonych łąkach                                                                                                    wśród traw wysokich                                                                                                                              wśród śpiewu ptaków                                                                                                                     gdzie wiatr przynosi                                                                                                                              w promieniach słońca                                                                                                                              tylko dobre wieści                                                                                                                                     gdzie czujesz się wolny                                                                                                                         od lęku, złych spojrzeń                                                                                                                          szumu wpółczesności,                                                                                                                           hałasu.                                                                                                                                                 Spotkajmy się                                                                                                                                            przy wspólnym stole                                                                                                                            jak to w gościnnym domu bywało                                                                                                       siedząc naprzeciw                                                                                                                                    i obok siebie                                                                                                                                      uczymy się dzielić                                                                                                                           przyjemnością.

Magdalena Georg – Urywki z czasu koronawirusa  

Maseczki w kolorach tęczy z paszczą krokodyla zastąpiły uśmiech. Błysk w oku daje nadzieję. Poczucie humoru nie zostało zakazane.

Zielone drzewo bez maseczki mruga do mnie. Karmi tlenem i nadzieją.

Wrota Podlasia złotymi kłosami, uśmiechem lisa, cudnym Poczopkiem wabią śmiałków w dobie koronawirusa.    

Na pierwszym planie jubilatka Barbara Nowicka, dalej Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk i Małgorzata Pomorska. Fot. Magdalena Georg

Od lewej strony: Lidia Boba, Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk, Barbara Nowicka, Stanisława Kopaczka, Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska. Fot. Magdalena Georg

Od lewej strony: Magdalena Georg, Lidia Boba, Barbara Nowicka, Stanisława Kopaczka, Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Czerwcowe spotkanie poetów.

Po wielu tygodniach odosobnienia w pochmurny i deszczowy czwartek poeci Apostrofy w okrojonym składzie raczyli się poezją. Klub Nauczyciela przyjął ich ciepło i życzliwie.

Od lewej strony: Małgorzata Pomorska, Barbara Beliczyńska, Barbara Nowicka, Agnieszka Lubos. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk.

Od lewej strony: Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska, Barbara Nowicka, Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk. Fot. Agnieszka Lubos.

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Kobieta, miłość, maj

Kobieta, miłość, maj – to motto przewodnie wierszy członków grupy literackiej  Apostrofa.

W prezentowanym projekcie znalazły się utwory nowe i starsze, które pochodzą z indywidualnych książek autorów oraz z różnych antologii.

Czasy, w których żyjemy pobudzają nas do zadumy, refleksji nad tym co było i co może się jeszcze zdarzyć. Myślimy o tym, co nie przemija, jest ponad czasem, a co tylko migotaniem, odpryskiem , ulotną chwilą. Tak wiele zależy od nas samych – od naszej wrażliwości, postrzegania świata. Od naszego stosunku do drugiego człowieka, przyrody, do wszystkich istot dużych i małych, z którymi dzielimy przestrzeń i czas. W poezji to wszystko znajduje odbicie.

Nie dajemy się – piszemy- jesteśmy

         Przewodnicząca grupy literackiej Apostrofa

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk       

Kolaż autorstwa Krystyny Krzyżanowskiej-Nastulczyk

Kolaż autorstwa Krystyny Krzyżanowskiej-Nastulczyk

 

Janina Pieniążek Jagoda

Moja wyspa

Pośród trujących głupstwem zdań,

w nieznośnym codziennym zgiełku,

w szaleństwie ludzkich poczynań

wędruję bezpiecznie, bez lęku.

Mam swoją wyspę bezludną

o niezniszczalnej urodzie.

Uciekam do niej myślą.

Tam jestem ze światem w zgodzie.

Kiedy nieznośna głupota

rankiem podkłada mi nogę,

unosząc się z tego błotka,

na wyspę odpłynąć mogę.

W bujnie wyrosłym ogrodzie,

gdzie owad buczy przyjaźnie,

brodząc po wodzie prawdy,

wyławiam kamyczki ważne.

Jeden o cnocie rozumu,

inny o wiernej przyjaźni.

Ten dałam komuś pięknemu,

bo w moim życiu jest ważny.

Barbara Beliczyńska

To nie tak miało być…

 To nie tak miało być…

Los zmienił kierunek drogi

gdzie słońce rzadko gości

chmury przesłaniają błękit nieba

wiatr wieje prosto w oczy.

 

To nie tak miało być…

serca pełne miłości

na skrzydłach marzeń

unosiły się wysoko

ku pogodnej przyszłości

w dobro, przyjaźń bogatej.

 

To nie tak miało być…

obraz świata – jak w krzywym zwierciadle –

wzbudza zdziwienie,

ironiczny uśmiech

chichot błazna unosi się nad nim.

Czas pomyśleć o lepszym jutrze.

 

Lidia Boba

Przestrogi

 Nie pozwalaj sobie na gorycz,

co roznieca światła ciemności,

spala wszystko co daje nadzieję,

przetacza przez wodospady rozpaczy,

w bezsenne noce sypie piaskiem w oczy.

 

Więzi czy więzy- na co się zgadzasz?

W korowodzie zdarzeń, w labiryncie pragnień,

szukasz gorączkowo sensu- to twa kotwica.

Czy warto było odpływać za daleko,

aby wiecznie tęsknić?

 

Słowa- przemyślane, przepracowane,

na nowo odkrywane i wciąż odnajdywane,

kiedyś uwiodły, uśpiły zmysły

i pozostawiły wiecznie jątrzącą się ranę.

 

Dobrze jest poszybować bez pośpiechu,

zapuszczać się w krainy nieznane,

tęsknotą serca przynaglane, dobrze iść

po wysypanych ścieżkach, które prowadzą

wprost do celu.

Ale celem jest szukanie,

dreptanie w kółko, odnajdywanie wciąż na nowo,

celem jest życie.

 

Magdalena Georg

Róża

Dostałam w twarz
cios porządny
przez własną głupotę
a dobrze mi tak
dobrze

przedwiośnie
przemarznięta róża
chce puścić pęki
na siłę
przymroziło ją
zasypało śniegiem
niech jeszcze poczeka
na prawdziwą wiosnę

dojrzewam powoli
z dnia na dzień
rodzę nowy płatek
piękny
rozkwitam
łapię rosy krople
jestem dumą ogrodnika

 

Stanisława Kopaczka

 Spacery nocą

 Spotkałam Cię gdy

wezbrane fale bryzgały

grzywami sztormu.

Szedłeś okryty kapturem

spod którego błysnęły błękitne

oczy, niby światła latarni.

Na wspólnym spacerze

po plaży chcieliśmy

wyznać tak wiele …

Na wschodzie zorza poranna

zaróżowiła fale.

Szepty, zwierzenia, miłość

rozkwitłą, lecz zwiędła –

odszedłeś, została tylko

mała muszelka.

 

Małgorzata Pomorska

Samo sedno

Bo w tym jest rzeczy sedno,

że nie jest mi wszystko jedno

czy jestem solo

czy raczej w spółce

i czy na dolnej

czy na górnej półce,

czy w swej twórczości

kogoś powielam,

czy w końcu się otwieram.

I chociaż często bywa wspak

oby nie było byle jak.

Oby nie topić w szklance wódki

wszystkie potknięcia, żale smutki

i w końcu /każdy o tym wie/

OBY NIE ZNALEŹĆ SIĘ NA DNIE

 

Agnieszka Lubos

***

Jesteś mi tu i zawsze będziesz

w kolorze błękitnej tęczówki

w kasztanowych kosmykach za uchem

w burgundzie koszuli

i w tych bursztynowych refleksach

w szklance herbaty

Jesteś i już

Cię nie ma

Jesteś mi tylko

w sepii

 

Roman Bielicki

Rozczochrane topole

 Rozczochrane wiatrem czupryny topoli

Jak dziewczęta roztańczone radością

Zakręcone wesołym rytmem czerwca

Biegną przez radość deszczowej chmury

Ciepła kołderka wełnianych obłoków

Spowiła szczyty Beskidu w zieloności

Przemywając jak gąbką górskie oblicza

Zamyślonych stoków Magurki i Klimczoka

Delikatne jak kobiecy uśmiech wieczorem

Kropelki mżawki pieszczą twarz przechodnia

Zapatrzonego w marzenie brązowookiej

dziewczyny

Wypatrującej nadchodzącego szczęścia

 

Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk

jestem

kiedy zamykam oczy

widzę wszystkie kobiety we mnie

pierwszy bunt nad rozlanym mlekiem

warkocz obcięty nie w porę

chciałam być chłopcem i dziewczynką

grać w klasy i rzucać nożem

chciałam być wszystkimi istotami ziemi

nieba i wody

moje ciało pęczniało rosły we mnie młode liście

lato przyszło nagle miało trwać bez końca

goliłam nogi i farbowałam włosy dla kaprysu

słowa nabierały sensu

barwy mdlały ze mną w pustych muzeach

piersi były morelą i brzoskwinią uda dojrzewały

biegłam i zawracałam

chwytałam i gubiłam

zostałam matką

byłam soczysta

połączona aortą odpowiedzialności i miłości

wojowniczką

ty który obejmujesz mnie mijając na progu

ty który byłeś i zostałeś

w wytargowanym rozejmie

trzymasz mnie bez porzucenia i straty

ty przy którym oddycham swobodniej

posiwiałeś razem ze mną

teraz zjadam dojrzałe czereśnie

wyrzucam z twarzy zmarszczki prężę ciało

jestem buntowniczką

jestem jeszcze

Wiersz Krystyny Krzyżanowskiej – Nastulczyk pt. jestem zamieszczony został w Antologii Babińca Literackiego  2016-2019, wydanej w 2020r.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Artykuły | Dodaj komentarz