Październiowe spotkanie Apostrofy

12 października w klimatycznym Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej odbyło się jesienne spotkanie Apostrofy. Mimo deszczowej aury i nowych obostrzeń kilka poetek i przyjaciół Apostrofy dzieliło się swoimi przemyśleniami, poezją oraz sukcesami.

Motywem przewodnim tego spotkania było nasze miasto Bielsko-Biała.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„cień pod drzewem”

okno w którym stoję nieosiągalne i obce
stało się bliskie i dostępne
w samym środku jesieni
przed zamkniętym kinem Apollo
kłębią się cienie ulatują ostatnie pocałunki
skończył się czarnobiały film
przez tory przemykają ostatnie pociągi
jestem zgubiona
patrzę i zapominam o patrzeniu
przeszłość jest pełna cieni i zamkniętych drzwi
co zobaczyłam
co chciałam zobaczyć
co widzą ślepcy idący ulicą wpatrzeni w bruk

wgryzam się w życie jak w jabłko
przeżyliśmy zagmatwane wydarzenia
i miażdżące chwile
teraz odpłynęły w nieokreśloną samotnię
jeżeli nie ja to kto
wsiąknie w ten cień pod drzewem jabłoni

Małgorzata Pomorska
(Myśli o Bielsku)

Przechodziłam przez mostek na Białce.
Połączyłam dwa miasta Bielsko i Białą jak dwie bratnie dusze.
Nasunęła się myśl.
Jak wiele dzisiaj jest rzeczy, które dzielą, a jak mało tych, które łączą w ten trudny czas pandemii.
Wiele kwiatów i most łączący Bielsko z Białą to miłe akcenty naszego miasta.

Lidia Boba
„Po prostu Bielsko”

Bielsko-Biała- jak serce
z dwóch części się składa
każda z nich otwiera
bramę do innych
przestrzeni
utkane z kolorów zieleni
zatopione w ogrodach
i parkach
ciche nieco uśpione
skrywa swe tajemnice
na wzgórzu na którym
zamek Sułkowskich się wznosi
wraz z pamięcią o latach świetności
zabytkowych kamienic i synagogi
każdy kto Bielsko odwiedzi
zachwyca się jego urokiem
co jak perła ukryty jest
pośród górg Beskidu
tu krzyżują się szlaki wędrowne
i polne dróżki wiodące
przez Cygański Las
i dalej na Dębowiec
gdzie Matka Boska Fatimska
ma swoją przystań

Agnieszka Lubos
„bielskie ptaki”

biedne pogubione ptaki
na bezkresie miejskiego nieba
jak nasze szczęśliwe chwile
niepoliczone
nie do końca przeżyte

Barbara Beliczyńska
„Beskidy”

Piękne o każdej
porze roku
zmieniające ciągle
barwy
raz w jasną zieleń
się stroją
później przybierają
kolor złosistobrunatny
aż nagle nas witają
całe w białej szacie
zimę zapowiadają
i narciarskie harce.

Szum wiatru, szemrzące
strumyki
łagodzą nastroje
dodają wędrowcom
fizycznej siły.
Beskidy – nasze góry-
strażnicy bram miasta
dzielą sięswym bogactwem
zapraszają wszystkich
do ich podziwiania.

Poetki na tle wystawy swoich prac:

Kilka nastrojowych fotografii jesieni autrostwa Krystyny Krzyżanowkiej-Nastulczyk:

Szczególne gratulacje należą się Małgorzacie Pomorskiej za wyróżnienie w konkursie artystycznym „Senior – aktywny mimo wszystko – czas pandemii” w kategorii WIERSZ LUB PROZA POETYCKA.

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia, Sukcesy | Dodaj komentarz

Wrześniowe spotkanie Apostrofy.

Pierwsze spotkanie Apostrofy w tym roku szkolnym miało miejsce 14 września w Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej. Za oknem panowała wakacyjna aura a w Klubie pracowita atmosfera. Wśród wspomnień o nieobecnych pojawiły się plany literackie grupy. O muzyczną oprawę spotkania zadbała nieoceniona poetka Małgosia Pomorska. Artystyczny wystrój zapewniły wszechstronne artystki – Krysia Krzyżanowska-Nastulczyk, Agnieszka Lubos i Małgosia Pomorska. Ich prace będą ozdobą wystawy malarskiej członkiń Apostrofy, na którą zapraszamy już od 5 października.

Małgorzata Pomorska
Prześwieltić noc
prześwietlić mrok
zamknąć w pamięci
te chwile co z czerni
przechodzą w popiel,
kolory mgieł.
Uczynić je swoimi
i czekać aż stanie się światło.
Czekać na chwilę, w której
z zamkniętej w potrzasku przyziemności
przechodzędo głębi wolności prawdziwej,
uwolnienia od samej siebie,
radości niewypowiedzianej,
tkwiącej w głębi jestestwa
nieuchwytnej jak lot motyla
lekkiej i przepięknej,
ponadczasowej.

Agnieszka Lubos
„Kochać człowieczeństwo”
Od śmierdzącego kapelusza w autobusie
Od chropowatości wysypki na chudych dłoniach
Od skomlenia o drobne na bułkę
Od brwi krzaczastych i nieestetycznie straczych
Od gorzkich wyrzutow pustego talerza
Odróżniam Ciebie

Jak miło objąć Cię zmysłami
Jak łatwo kochać w Tobie człowieczeństwo

Lidia Boba
„Pożegnanie lata”
Parasolki wylegną
na ulice,
pokryją alejki parkowe
i przystanki,
przysiądą na mokrych
ławkach
zamyślą się w sinej
mgle…
Widziałam je tyle razy
I zawsze wzruszą mnie
i szczery żal
za odchodzącym latem.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„Kościół w Gutach”
skrzypią we mnie podłogi i schody
sypie się pył
pomalowali mi deski na niebieskie niebo
zawiesili złocone obrazy
Adama i Ewę z krótkimi nogami
Jezusa pierwszy raz upadającego pod krzyżem
przez okno przenika promień jesiennego słońca
oświetla obrazy
pyłki wirują jak gwiazdy
krztuszę się i oddech boli

w białym habicie mnich z ascetyczną twarzą
ze średniowiecznych fresków Giotta
czyta Księgę
mucha łazi mu po ręce

Barbara Beliczyńska
„Słonecznik”
Słońce pokochało ziemię
na dowód wielkiej
miłości
obdarzyła Ją wyjątkowym
kwiatem
z koroną płatków żółtych
z tarczą nasion
złotych.
Słonecznik-swój kwiat
ciągle się słońcem
odwraca
spotkać go można
w polu, w ogrodzie
w salonie
urzeka pięknem
prostotą, jasnością
przyciąga oczy i serce
chętnie obraz jego
zabierzemy z sobą
i marzysz by promień
słońca – ukryty
w nim
rozproszył cienie, szarości
był zwiastunem przyszłych
dni.

Fot. Michał Górecki

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Agnieszka Lubos

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Sierpniowe spotkanie Apostrofy

W dniu 24 sierpnia 2020 roku Klub Nauczyciela w Bielsku-Białej odwiedzili goście i poeci Grupy Literackiej Apostrofa. Królowała poezja, muzyka, wrażliwość i radość. Nieoceniona Małgosia Pomorska swoją grą na pianinie przywoływała wspomnienia o niedawno zmarłych wielkich postaciach polskiej sceny muzycznej – Ewie Demarczyk i Piotrze Szczepaniku.

Podczas spotkania poeci czytali swoje wiersze:

Roman Bielicki
W blasku księżyca
zakrzyczanego
mewim szeptem wieczoru
zapatrzyłem się w opowieść
fal od Bornholmu brzegów
pachnących żywicą poranka
całującego morświny
do snu.

Małgorzata Pomorska
„Koronawirus”
Chichot historii
uśmiech radości
skasował maseczkę na twarzy
ciepło dotyku kogoś bliskiego
przekreślił zakaz
tęsknota goni wspólne spotkania,
spacery.
Tylko otwarty tablet króluje.
Wirus w koronie
ukazuje nową gębę
w krzywej masce uśmiechu ironii.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk
„Papierowe łódki”
lato było długie i słoneczne
dni ciągnęły się leniwie
wychodziłam do ogrodu
podlać hortensje
lub wyrwać z grządki
kilka chwastów
wszystkie planowane podróże
były za mną lub przede mną
siedziałam pod orzechem
i gapiłam się w niebo
z kolorowych gazet
składałam papierowe łódki
w beczce na deszczówkę
tonęły tracąc kolory

motyl na bruku
machał skrzydłami
jeszcze żył
mrówki porcjowały jego ciało
chciałam go ocalić
przeniosłam na krzak
potem żałowałam
że go nie zadeptałam

żywo zielone
nieurywane niepodnoszone
zawsze mieć przy sobie
zielone i żywe
nie dać się zaskoczyć

Stanisława Kopaczka
„Beskidy”
Gronicki kochane bez nasyk
i łobcyk turystów zdeptane
Tutok! Ka sie łobrocis jakosi gora styrcy…
Haw Klimcok, Sundzielnia i Magorka hyrcy.
Zasumiom Ci bucki jedlicki i smrecki
jakobyś słysoł śpiywani beskidzki dziywecki
Hej! Beskidzki gorole jak se zatańcujom Zbojnika,
Śpacyrpolke, ciupaskom wywinom,
To po cołki dziedzinie hyr góralski niesie
Nawet w dolinie, w mieście
a nie ino w lesie.
Nika ni ma tak piyknie
jako tu w Beskidak
Bo tutok i gwar miasta strasny
Piyknie sumi las
Syćko to razym momy
To nos ciesy straśnie
Bo to nase Beskidy
Nase gory właśnie!

Lidia Boba
„Ewie D.”
Groszki i róże
uwiędły w środku lata
zgasły źrenice, które rozpalały
pokolenie oczekujących,
zatrzymała się karuzela marzeń
z której powysiadały
w pośpiechu Madonny
strugi deszczu zalewały ulice
i niebo robiło się coraz groźniejsze
taki czas rolicza to co zostało
nie policzone i zbiera żniwo w zakamarkach
naszej pamięci,
taki czas łączy i dzieli to co pozostało
na wysypiskach.

„Dla Piotra S.”
Ostatnia kartka z kalendarza opadła
przedwcześnie odleciały kormorany
znad mazurskich jezior,
powiało jesiennym chłodem
w porannych mgłach zatracił się twój obraz.
Nikt już nie czeka tu
aby rozświetlić chwile tak ulotne
żegnamy cię Piotrze nostalgicznie.
Pozostaniesz w nas z przesłaniem,
że kochać to tak łatwo powiedzieć.

Barbara Beliczyńska
„Spotkajmy się”
Spotkajmy się –
na jawie i we śnie
na zielonych łąkach
wśród traw wysokich
wśród śpiewu ptaków
gdzie wiatr przynosi
w promieniach słońca
tylko dobre wieści
gdzie czujesz się wolny
od lęku, złych spojrzeń
szumu współczesności
hałasu.
Spotkajmy się –
przy wspólnym stole
jak to w gościnnym domu
bywało
siedząc naprzeciw i obok
siebie
uczmy się dzielić
przyjaźnią.

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Magdalena Georg

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Natulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Międzynarodowe spotkanie poetów

13 sierpnia 2020r. w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji – w gościnnej, serdecznej i twórczej atmosferze – odbył się Festiwal Ars Poetica Neosoliensis. W międzynarodowym spotkaniu poetów brała udział przewodnicząca naszej grupy Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk, która prezentowała swoje wiersze. Wersję słowacką w tłumaczeniu poety Rudolfa Jurolka czytała Danica Hrnčiarová- Šišláková. Całość przygotował i prowadził Miroslav Kapusta.

Poezja jest w nas – dzielimy się nią –  nie odpuszczamy

Foto. Tibor Deák i F. Nastulczyk

foto. Franciszek Nastulczyk

foto. Tibor Deák

foto. Tibor Deák

foto. Tibor Deák

Zaszufladkowano do kategorii Wydarzenia | Dodaj komentarz

Lipcowe spotkanie Apostrofy

W dniu 20 lipca 2020 roku Klub Nauczyciela w Bielsku-Białej odwiedziły poetki Grupy Literackiej Apostrofa. Kobiety, wino i śpiew – można by zatytuować poniedziałkowe lipcowe popołudnie. Członkinie grupy raczyły się poezją, wspominały swoje wakacyjne wojaże, słuchały muzyki wykonywanej przez utalentowaną Małgorzatę Pomorską i zajadały się urodzinową szarlotką opiekunki Apostrofy, Barbary Nowickiej. Basiu, 100 lat i jeszcze więcej!

Podczas spotkania poetki czytały swoje wiersze:

Małgosia Pomorska                                                                                                                          „Oda do pamięci”

Osz ty pamięci zdradziecka                                                                                                                taka świetna byłaś od dziecka                                                                                                       nigdy mnie nie zawiodłaś                                                                                                                 choć przecież czasem mogłaś                                                                                                               A teraz co się z tobą dzieje                                                                                                             gdzie żeś dzisiaj polazła                                                                                                                        w krzyżówce puste kratki                                                                                                                        nie rozwiązane hasła.                                                                                                                        Próbuję z tobą wygrać                                                                                                                           w tekstach zakładam fiszkę                                                                                                               lecz ty o bezlitosna igrasz wciąż                                                                                                          w kotka i myszkę ze mną

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk                                                                          kawki w San Gimignano 

krzyczą kawki w San Gimignano                                                                                                   jedyni mieszkańcy wyniosłych wież                                                                                       złowieszczo tną czarnymi skrzydłami                                                                                                   niebo na kawałki                                                                                                                                 czy mogły posiąść duszę dawnych mieszkańców

tu lato trwa w ugrach ochrach i sienach                                                                                            w milczeniu kamienia                                                                                                                           dzień w dzień tak samo                                                                                                                      wiatr przebiega uliczkami                                                                                                                       i wyciąga z kieszeni ostatnie pieniądze                                                                                            na lody najlepsze na świecie

Stanisława Kopaczka                                                                                                                           „Gronicki”      

Moje gronicki kochane                                                                                                                       Tak mi luto za wami                                                                                                                              co ni moge sie na wiyrch                                                                                                                   tam wydropać                                                                                                                                          Moge se ino spominać                                                                                                                             jak my sie na wos wdropowali                                                                                                       potym z gory sie kulali                                                                                                                        Ka ty casy, ka ty roki                                                                                                                            juz nie gryfne moje kroki                                                                                                                                                          W krzizu strziko i w kolanak                                                                                                                  juz’ek cało połomano                                                                                                                                                    Na gronicki sie podziwom                                                                                                             downe casy powspominom                                                                                                                  Dobrze co choć na Szyndzielnie                                                                                                           kolejkom moge wyjechać                                                                                                                                                     Nale wyzyj wdropywani                                                                                                                 Muse na zawse poniechać.          

Lidia Boba „Taka moda”

Przebierancy robią karierę                                                                                                                  są na fali medialnej                                                                                                                               w w internecie pokazują sposoby                                                                                                           na wykonanie maski niepowtarzalnej                                                                                       unikatowej szczelnie przylegającej                                                                                                   do twarzy zwyczajnej lecz nieodnawialnej                                                                          przemycają sposoby na odzyskanie spokoju                                                                                      w masce na co dzień.    

Barbara Beliczyńska „Spotkajmy się”

Spotkajmy się na jawie i we śnie                                                                                             spotkajmy się na zielonych łąkach                                                                                                    wśród traw wysokich                                                                                                                              wśród śpiewu ptaków                                                                                                                     gdzie wiatr przynosi                                                                                                                              w promieniach słońca                                                                                                                              tylko dobre wieści                                                                                                                                     gdzie czujesz się wolny                                                                                                                         od lęku, złych spojrzeń                                                                                                                          szumu wpółczesności,                                                                                                                           hałasu.                                                                                                                                                 Spotkajmy się                                                                                                                                            przy wspólnym stole                                                                                                                            jak to w gościnnym domu bywało                                                                                                       siedząc naprzeciw                                                                                                                                    i obok siebie                                                                                                                                      uczymy się dzielić                                                                                                                           przyjemnością.

Magdalena Georg – Urywki z czasu koronawirusa  

Maseczki w kolorach tęczy z paszczą krokodyla zastąpiły uśmiech. Błysk w oku daje nadzieję. Poczucie humoru nie zostało zakazane.

Zielone drzewo bez maseczki mruga do mnie. Karmi tlenem i nadzieją.

Wrota Podlasia złotymi kłosami, uśmiechem lisa, cudnym Poczopkiem wabią śmiałków w dobie koronawirusa.    

Na pierwszym planie jubilatka Barbara Nowicka, dalej Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk i Małgorzata Pomorska. Fot. Magdalena Georg

Od lewej strony: Lidia Boba, Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk, Barbara Nowicka, Stanisława Kopaczka, Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska. Fot. Magdalena Georg

Od lewej strony: Magdalena Georg, Lidia Boba, Barbara Nowicka, Stanisława Kopaczka, Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Czerwcowe spotkanie poetów.

Po wielu tygodniach odosobnienia w pochmurny i deszczowy czwartek poeci Apostrofy w okrojonym składzie raczyli się poezją. Klub Nauczyciela przyjął ich ciepło i życzliwie.

Od lewej strony: Małgorzata Pomorska, Barbara Beliczyńska, Barbara Nowicka, Agnieszka Lubos. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk.

Od lewej strony: Barbara Beliczyńska, Małgorzata Pomorska, Barbara Nowicka, Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk. Fot. Agnieszka Lubos.

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz

Kobieta, miłość, maj

Kobieta, miłość, maj – to motto przewodnie wierszy członków grupy literackiej  Apostrofa.

W prezentowanym projekcie znalazły się utwory nowe i starsze, które pochodzą z indywidualnych książek autorów oraz z różnych antologii.

Czasy, w których żyjemy pobudzają nas do zadumy, refleksji nad tym co było i co może się jeszcze zdarzyć. Myślimy o tym, co nie przemija, jest ponad czasem, a co tylko migotaniem, odpryskiem , ulotną chwilą. Tak wiele zależy od nas samych – od naszej wrażliwości, postrzegania świata. Od naszego stosunku do drugiego człowieka, przyrody, do wszystkich istot dużych i małych, z którymi dzielimy przestrzeń i czas. W poezji to wszystko znajduje odbicie.

Nie dajemy się – piszemy- jesteśmy

         Przewodnicząca grupy literackiej Apostrofa

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk       

Kolaż autorstwa Krystyny Krzyżanowskiej-Nastulczyk

Kolaż autorstwa Krystyny Krzyżanowskiej-Nastulczyk

 

Janina Pieniążek Jagoda

Moja wyspa

Pośród trujących głupstwem zdań,

w nieznośnym codziennym zgiełku,

w szaleństwie ludzkich poczynań

wędruję bezpiecznie, bez lęku.

Mam swoją wyspę bezludną

o niezniszczalnej urodzie.

Uciekam do niej myślą.

Tam jestem ze światem w zgodzie.

Kiedy nieznośna głupota

rankiem podkłada mi nogę,

unosząc się z tego błotka,

na wyspę odpłynąć mogę.

W bujnie wyrosłym ogrodzie,

gdzie owad buczy przyjaźnie,

brodząc po wodzie prawdy,

wyławiam kamyczki ważne.

Jeden o cnocie rozumu,

inny o wiernej przyjaźni.

Ten dałam komuś pięknemu,

bo w moim życiu jest ważny.

Barbara Beliczyńska

To nie tak miało być…

 To nie tak miało być…

Los zmienił kierunek drogi

gdzie słońce rzadko gości

chmury przesłaniają błękit nieba

wiatr wieje prosto w oczy.

 

To nie tak miało być…

serca pełne miłości

na skrzydłach marzeń

unosiły się wysoko

ku pogodnej przyszłości

w dobro, przyjaźń bogatej.

 

To nie tak miało być…

obraz świata – jak w krzywym zwierciadle –

wzbudza zdziwienie,

ironiczny uśmiech

chichot błazna unosi się nad nim.

Czas pomyśleć o lepszym jutrze.

 

Lidia Boba

Przestrogi

 Nie pozwalaj sobie na gorycz,

co roznieca światła ciemności,

spala wszystko co daje nadzieję,

przetacza przez wodospady rozpaczy,

w bezsenne noce sypie piaskiem w oczy.

 

Więzi czy więzy- na co się zgadzasz?

W korowodzie zdarzeń, w labiryncie pragnień,

szukasz gorączkowo sensu- to twa kotwica.

Czy warto było odpływać za daleko,

aby wiecznie tęsknić?

 

Słowa- przemyślane, przepracowane,

na nowo odkrywane i wciąż odnajdywane,

kiedyś uwiodły, uśpiły zmysły

i pozostawiły wiecznie jątrzącą się ranę.

 

Dobrze jest poszybować bez pośpiechu,

zapuszczać się w krainy nieznane,

tęsknotą serca przynaglane, dobrze iść

po wysypanych ścieżkach, które prowadzą

wprost do celu.

Ale celem jest szukanie,

dreptanie w kółko, odnajdywanie wciąż na nowo,

celem jest życie.

 

Magdalena Georg

Róża

Dostałam w twarz
cios porządny
przez własną głupotę
a dobrze mi tak
dobrze

przedwiośnie
przemarznięta róża
chce puścić pęki
na siłę
przymroziło ją
zasypało śniegiem
niech jeszcze poczeka
na prawdziwą wiosnę

dojrzewam powoli
z dnia na dzień
rodzę nowy płatek
piękny
rozkwitam
łapię rosy krople
jestem dumą ogrodnika

 

Stanisława Kopaczka

 Spacery nocą

 Spotkałam Cię gdy

wezbrane fale bryzgały

grzywami sztormu.

Szedłeś okryty kapturem

spod którego błysnęły błękitne

oczy, niby światła latarni.

Na wspólnym spacerze

po plaży chcieliśmy

wyznać tak wiele …

Na wschodzie zorza poranna

zaróżowiła fale.

Szepty, zwierzenia, miłość

rozkwitłą, lecz zwiędła –

odszedłeś, została tylko

mała muszelka.

 

Małgorzata Pomorska

Samo sedno

Bo w tym jest rzeczy sedno,

że nie jest mi wszystko jedno

czy jestem solo

czy raczej w spółce

i czy na dolnej

czy na górnej półce,

czy w swej twórczości

kogoś powielam,

czy w końcu się otwieram.

I chociaż często bywa wspak

oby nie było byle jak.

Oby nie topić w szklance wódki

wszystkie potknięcia, żale smutki

i w końcu /każdy o tym wie/

OBY NIE ZNALEŹĆ SIĘ NA DNIE

 

Agnieszka Lubos

***

Jesteś mi tu i zawsze będziesz

w kolorze błękitnej tęczówki

w kasztanowych kosmykach za uchem

w burgundzie koszuli

i w tych bursztynowych refleksach

w szklance herbaty

Jesteś i już

Cię nie ma

Jesteś mi tylko

w sepii

 

Roman Bielicki

Rozczochrane topole

 Rozczochrane wiatrem czupryny topoli

Jak dziewczęta roztańczone radością

Zakręcone wesołym rytmem czerwca

Biegną przez radość deszczowej chmury

Ciepła kołderka wełnianych obłoków

Spowiła szczyty Beskidu w zieloności

Przemywając jak gąbką górskie oblicza

Zamyślonych stoków Magurki i Klimczoka

Delikatne jak kobiecy uśmiech wieczorem

Kropelki mżawki pieszczą twarz przechodnia

Zapatrzonego w marzenie brązowookiej

dziewczyny

Wypatrującej nadchodzącego szczęścia

 

Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk

jestem

kiedy zamykam oczy

widzę wszystkie kobiety we mnie

pierwszy bunt nad rozlanym mlekiem

warkocz obcięty nie w porę

chciałam być chłopcem i dziewczynką

grać w klasy i rzucać nożem

chciałam być wszystkimi istotami ziemi

nieba i wody

moje ciało pęczniało rosły we mnie młode liście

lato przyszło nagle miało trwać bez końca

goliłam nogi i farbowałam włosy dla kaprysu

słowa nabierały sensu

barwy mdlały ze mną w pustych muzeach

piersi były morelą i brzoskwinią uda dojrzewały

biegłam i zawracałam

chwytałam i gubiłam

zostałam matką

byłam soczysta

połączona aortą odpowiedzialności i miłości

wojowniczką

ty który obejmujesz mnie mijając na progu

ty który byłeś i zostałeś

w wytargowanym rozejmie

trzymasz mnie bez porzucenia i straty

ty przy którym oddycham swobodniej

posiwiałeś razem ze mną

teraz zjadam dojrzałe czereśnie

wyrzucam z twarzy zmarszczki prężę ciało

jestem buntowniczką

jestem jeszcze

Wiersz Krystyny Krzyżanowskiej – Nastulczyk pt. jestem zamieszczony został w Antologii Babińca Literackiego  2016-2019, wydanej w 2020r.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Artykuły | Dodaj komentarz

Haiku na trudne czasy

Mimo trudnego czasu związanego z pandemią koronawirusa i przymusową izolacją w związku z tym, poetki Apostrofy zapraszają do przeczytania ciekawej formy literackiej, którą niewątpliwie jest haiku. To haiku wiosenne dające nadzieję na lepszy czas.

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Magda Georg

***

rój pszczół szumiący

w dni wiosenne

daje nadzieję

***

szkoła muzyczna

cicho schowała się za

pączkami wiosny

Agnieszka Lubos

 ***

Na płótnie nieba

nareszcie impresjonizm

bieli i złota

 ***

Bure szczyty gór

okolone błękitem-

Bielsko nas wita

Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk

***

pierwsze przylaszczki

zmarzły dzisiejszej nocy

i tak się zdarza

***

roje muszek

niosą światło na skrzydłach

zachodzi słońce

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Artykuły | Dodaj komentarz

Światowy Dzień Poezji 21. marca 2020 roku.

Grupa literacka Apostrofa

Z okazji Światowego Dnia Poezji 21. marca 2020 roku zaprosiliśmy do Klubu Nauczyciela w Bielsku- Białej poetki i poetów, by wspólnie cieszyć się poezją.

Niestety planowane spotkanie zostało odwołane, ale poezja jest w nas, poezją żyjemy, dlatego prezentujemy swoje utwory  online i zapraszamy za rok.

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk. Fot. Franciszek Nastulczyk

Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk – przewodnicząca grupy literackiej Apostrofa.                                                                                                                           

Krystyna Krzyżanowska- Nastulczyk

meduza

całe lato piszę ten wiersz

pełna jestem czasu teraźniejszego

wysycham w skwarze

topię się w deszczu

dni są skrzydłami motyli

które ktoś uwięził na szpilkach

w muzealnych gablotach

las jest okiem jastrzębia

zapachem mięty

dotykiem wody

lato unosi mnie do ciepłego oddychania

suszę grzyby i zamykam je w słojach

w domu pachnie mchem i oczekiwaniem

nie potrafię przeczytać wiersza który

pisałam całe lato

strzępy mgły wiją się

wokół mojej głowy jak węże

wyłaniam się z jeziora

nie próbuj spojrzeć mi w oczy

Magdalena Georg

Lenistwo

Zaczarowane kotki z wierzby

spadają rytmicznie w takt nowego cyklonu

o kolejnym dźwięcznym imieniu

spadają z głuchym stukiem

na kant stołu pod oknem

pobudka!

krzyczą leniwie nawołując do porządku

z odrętwienia sennego

wszystkich mieszkańców domu

po co się przebudzać

lenistwo jest fajne.

Agnieszka Lubos

Przedświt

O brzasku brzozowe damy zrzucają

Szaty szlachetnie cętkowane krukami

Stada odziewają nagie przestworza

I kracząc dystansują się od ziemskiego

kieratu

Kruczoczarni lotnicy unoszą na sobie

Wszystkie łaskawe spojrzenia słońca

Po ludzkiej gawiedzi prześlizgują się one

Obojętne na jej nieme warczenie

Roman Bielicki

Zaspana podnosisz powieki

Zaspana podnosisz powieki

Radości

Układasz uśmiech

Na nowy dzień

Spoglądasz z głębokości źrenic

Na jutro

Twe włosy

Tworzą pejzaż

W pościeli

Wtulona w ciepłość

Snu

Lekko uśmiechem

Docierasz

Do mego serca

Janina Pieniążek Jagoda

Przestrzenie pamięci

Każda chwila uwalnia obrazy przeszłości

zdarzeń pełne i ludzi, którzy kiedyś żyli,

bo całe moje życie wciąż widzę w całości:

wszystko co było kiedyś, jest we mnie w tej chwili…

Więc odczuwam konieczność, przymus nieodparty,

żeby stłuczone lustra, ślady rozsypane.

ten wewnętrzny pamiętnik stary i wytarty,

poskładać i obudzić to, co zapomniane.

Stanisława Kopaczka

Puszcza

Skrywa w swoim wnętrzu

wiele tajemnic

sosny milczą

nocą duchy Jaćwingów

opuszczają grzebalniki

aby w podziemnym

korytarzu

spotkać duchy

bohaterów

ostatniej wojny.

Barbara Beliczyńska

Tylko Ty

potrafisz zmienić

dzień szary w słoneczny,

spojrzeć w oczy głęboko

blaskiem je ozdobić,

pocałunkiem zbudzić

usta

uśmiechem upiększyć,

czułym objęciem

miłość wzbogacić,

bicie serca wzmocnić,

ufność w siebie wrócić.

Gdy wszystko zawodzi

sprawić, że pięknym się czujesz

gdy w lustro spojrzysz,

potrafisz dać szczęście

z nadzieją na jutro

tylko Ty.

Małgorzata Pomorska

O maju II

O maju mój

zapachem bzu bogaty

wspomnienie twe układa się

w przepiękne, kolorowe kwiaty

tu żółte mlecze i żonkile

tam kolorowe rosną bratki

na świeżą zieleń traw w ogrodach

wiatr strąca białe i różowe płatki

kwitnących drzew

Lidia Boba

Pamięć

zostaną po nas

zapisane zeszyty

zakładki w książkach

robione z zasuszonych liści

brzoskwiniowe gaje będą czekały

na nieumówione spotkania

a lampa księżyca

prześwietli każdy zakamarek

gdzie mógłby się zakraść

nieproszony gość

z liściem z chmurką z dmuchawcem

popłyniemy podobni obłokom

z zaciekawieniem spojrzymy na ziemie

z lotu ptaka i zachwycimy się

jej niepowtarzalnym pięknem

Zaszufladkowano do kategorii Non classé, Wydarzenia | Dodaj komentarz

Wieczorek autorski Stanisławy Kopaczki

13 lutego 2020 roku W Klubie Nauczyciela w Bielsku-Białej odbyło się spotkanie autorskie poetki Apostrofy piszącej głównie gwarą buczkowicką – Stanisławy Kopaczki. Poetka promowała dwie książki ” Godki spod Filipki” pisane gwarą buczkowicką oraz tomik poezji „Wiersze Stasi”.  Stasia, jak na rodowitą góralkę przystało przystrojona była iście po góralsku. Stoły uginały się pod ciężarem pyszności dla ciała a goście z przyjemnością raczyli się również słowem Stanisławy. Atmosfera była miła i rodzinna.

Od lwej strony: Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk, Stanisława Kopaczka. Fot. : Michał Górecki

Na pierwszym planie Jagoda Pieniążek. Dalej: goście Apostrofy. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Na pierwszym planie: Barbara Nowicka. Za nią: zaproszeni goście i poeci. Fot. Krystyna Krzyżanowska-Nastulczyk

Zaszufladkowano do kategorii Spotkania klubowe - zdjęcia | Dodaj komentarz